Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krwiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krwiste. Pokaż wszystkie posty

12.10.2016

Śpiąca królewna

Przez lata zaklęta
Śpi ta panienka
Lico z porcelany
W dłoni kwiat rumiany

Urocza laleczka
Słodka zabaweczka
A pod suknię spójrz
Tam jest złoty nóż

Słodki uśmiech
Z płuc zabiera dech
Noż przeciął brew
Broczy na suknię krew



Ten wiersz znalazł się już na pewnym forum,
ale w jakimś stopniu mam do niego sentyment
i postanowiłam właśnie z nim tu wrócić.

28.02.2015

Szelest

Szelest.
     Jest pewna, że coś słyszała. Obraca się nerwowo, wokół niej zdaje się być tylko znajoma, nieprzenikniona i spokojna ciemność. Otula ją, próbuje uspokoić, ukoić zmysły. Ona jednak czuje się osaczona, uciskana, otoczona, jakby nie miała możliwości ruchu. Jakby ktoś ją stale obserwował.

Szelest.
     Serce szaleńczo tłucze się w jej piersi niczym uwięziony w klatce ptak. Coraz ciężej jej oddychać. Łapie powietrze ze świstem, nerwowo. Obraca się, wciąż jednak wokoło czai się tylko ciemność.


Szelest.
     Sama szura butami po chodniku. Próbuje zagłuszyć te przerażające szelesty wokół. Jest tu przecież sama. Sama. Nie może być tu nikogo więcej.

Cisza.
    I kilka kropli szkarłatnej krwi. Ktoś tu jednak był. Nie była sama.

10.02.2015

***

Niespokojny oddech
Łzy już schną na rzęsach
Blask oczu niknie


Żywe obrazy przeżywa na nowo
Wspomnienie dzieciństwa 
Śpiewu ptaków 
Zwykłej czerwonej zjeżdżalni



Oddala się 
Zbliża ku niewiadomej
Parę tajemniczych kropli
Topi chłodną biel


Już nic nie czuje
Nie tęskni


Gaśnie

Ale wciąż płonie
Ogień w jej sercu
Coraz ciszej bijącym


Ginie

W cieniu zapomnienia
Samotna
Lecz wciąż nie sama

6.02.2015

Moje życie to nie bajka.

Moje życie to nie bajka.

Żadna wróżka chrzestna jakoś nigdy nie wyskoczyła na mnie ze ściany, by oznajmić, że przemieni moje otoczenie. Żaden książę nawet nie planował zsiąść z konia tuż przede mną tylko po to, by poprosić mnie o rękę. Nikt nigdy nie zamknął mnie w wieży pilnowanej przez smoka czy inne tajemnicze stworzenie, tak naprawdę rzadko kiedy ktoś się mną przejmował, a drzwi w domu były pozbawione zamka. Nie ukułam się kołowrotkiem w naste urodziny i nie zapadłam w sen, z którego mógłby mnie obudzić tylko szczery pocałunek. Skoro o tym mowa, nigdy nie próbowałam całować żab, by sprawdzić, czy któraś z nich nie jest księciem. Umiem spać na worku grochu, pojedyncze ziarnko nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Tak naprawdę nigdy nie śniłam o idealnym życiu księżniczki, wszystkich przepięknych sukniach, błyszczącej biżuterii czy służących. Zwłaszcza o tych ostatnich. Wiedziałam, na co są skazywani w pałacu, jak ciężką pracę wykonują i jak rzadko mogą usłyszeć zwykłe ludzkie „dziękuję”. Naprawdę, czasem nie trzeba nic więcej niż te proste słowo. Chciałam im pomóc.