6.02.2015

Moje życie to nie bajka.

Moje życie to nie bajka.

Żadna wróżka chrzestna jakoś nigdy nie wyskoczyła na mnie ze ściany, by oznajmić, że przemieni moje otoczenie. Żaden książę nawet nie planował zsiąść z konia tuż przede mną tylko po to, by poprosić mnie o rękę. Nikt nigdy nie zamknął mnie w wieży pilnowanej przez smoka czy inne tajemnicze stworzenie, tak naprawdę rzadko kiedy ktoś się mną przejmował, a drzwi w domu były pozbawione zamka. Nie ukułam się kołowrotkiem w naste urodziny i nie zapadłam w sen, z którego mógłby mnie obudzić tylko szczery pocałunek. Skoro o tym mowa, nigdy nie próbowałam całować żab, by sprawdzić, czy któraś z nich nie jest księciem. Umiem spać na worku grochu, pojedyncze ziarnko nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Tak naprawdę nigdy nie śniłam o idealnym życiu księżniczki, wszystkich przepięknych sukniach, błyszczącej biżuterii czy służących. Zwłaszcza o tych ostatnich. Wiedziałam, na co są skazywani w pałacu, jak ciężką pracę wykonują i jak rzadko mogą usłyszeć zwykłe ludzkie „dziękuję”. Naprawdę, czasem nie trzeba nic więcej niż te proste słowo. Chciałam im pomóc.

4.02.2015

Czerwony kto? #1


     W małym miasteczku, gdzieś na północy Krainy Baśni, w końcu spadł śnieg. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza w tej części bajowego świata, gdyby nie fakt, że białego puchu nie widziano tu już od kilku lat. Drzewa okryły się delikatną pierzynką, krzaki otuliły śnieżnymi płaszczami, śnieżynki wirowały w powietrzu, nadając okolicy niezwykle magicznej atmosfery.