23.11.2015

Przemijanie

Przez palce przemyka
Na oślep wciąż gna
Jak szalony umyka
Wytchnienia nie zna

Szukasz spokoju
Chwili ciszy śród zamieci
Życie cię przytłacza
Owija w kokon
Nie znasz wyjścia

Przez palce przemyka
Na oślep wciąż gna
Jak szalony umyka
Wytchnienia nie zna

Czerń cię otacza
Już dusi
Przyciska do dna
Lecz czas wciąż pędzi
Kręcisz się z nim

Przez palce przemyka
Na oślep wciąż gna
Jak szalony umyka
Wytchnienia nie zna

Niczym niewolnik swych dni
Brniesz wciąż do przodu
Cofając się w mig
Nie dotrzesz do celu
Bo tam jest kres

Przez palce przemyka
Na oślep wciąż gna
Jak szalony umyka
Wytchnienia nie zna

23.04.2015

***

pamięci M. J.
♪♫

Człowiek złamany.
Od lat tuła się
po świecie bez celu.

Szuka czegoś,
co znów obudzi go
do prawdziwego życia.

Krąży, szuka ratunku.
Bo bez celu
nie widzi życia.

Czuje więcej,
myśli więcej,
błądzi więcej.

Jego wrażliwość
niepojęta dla ludzi.

Miłość zwodnicza
uskrzydla, unosi,
daje fałszywe nadzieje.

Ale coś wciąż się psuje
choć uśmiech twarz zdobi.
Nikt nie wie co.

Gdzieś wewnątrz
coś uwiera,
przeszkadza żyć.

Jedna decyzja.
Wiele łez.